„Myśli nieuczesane …”

Kilka refleksji z ostatniego rajdu którego organizatorem była Szkoła Podstawowa imienia Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki w Skrzyszowie. Świetnie przygotowane wydarzenie, przemyślana trasa, bardzo dobre zabezpieczenie techniczne to jak zawsze standard który otrzymują uczestnicy RLP. Lecz to co wyróżnia ten rajd od wielu innych to niepowtarzalna atmosfera, udana zabawa oraz możliwość spotkania Ciekawych ludzi z całego Podkarpacia. Gratulujemy zabezpieczenia logistycznego imprezy a przede wszystkim niepowtarzalnego „ducha” imprezy … W tym roku uczestnicy „zdobywali” trudne wzniesienie na którym położony jest Kościół w Zawadzie. Ukoronowaniem tego „wyczynu” było wspólne pamiątkowe zdjęcie w tle panorama okolicy Dębicy. Dalsza trasa nie była już tak wymagająca ale również prowadziła poprzez urokliwe miejsca i zaliczyliśmy jeden z „Ringów” (w tym miejscu spotkała się historia z dniem dzisiejszym). Tradycyjnie dotarliśmy do Kamionki gdzie podczas postoju wydano zupę regeneracyjną. Po odpoczynku ruszyliśmy na ostatni etap trasy rajdu by dotrzeć ponownie do Skrzyszowa. Na zakończenie rajdu każdy z uczestników mógł sprawdzić swoje umiejętności strzeleckie. Po emocjach sportowych poczęstunek i wspólna zabawa. Ja tam też byłem i dobrze się bawiłem …
Dodać jedynie należy, iż dwa stowarzyszenia rowerowe zabezpieczały przejazd kolumny marszowej rajdu: PKTR „Leliwa” i RTR.

Złożenie kwiatów przed tablicą patrona szkoły

 Przed startem …

 Na trasie – pierwszy etap

Zatrzymana kolumna, delegacja uczestników rajdu zapala znicze pod Krzyżem, symboliczne miejsce dla mieszkańców Skrzyszowa – na tym skrzyżowaniu zginął poeta Edward Zolowski – minutą ciszy uczcili jego pamięć wszyscy uczestnicy VII RLP

Pierwszy cel osiągnięty – Sanktuarium Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Zawadzie, niektórzy wjechali a inni prowadzili rowery … krótki odpoczynek i czeka nas dalszą „wspinaczkę” …

Nagrodą za wjazd stromym podjazdem na pierwszym etapie była wspólna fotka a w tle panorama okolic w tym Dębicy

Na trasie drugi odcinek, zbliżamy się do słynnych „Ringów” (Góra Śmierci jest to miejsce, gdzie znajdował się poligon SS Truppen Ubungs Platz, na terenie, którego utworzono obóz pracy).

Po odpoczynku w Kamionce i tradycyjnej pomidorówce ruszyliśmy w ostatni trzeci etap rajdu …

Tak więc dotarliśmy do mety „bez strat” czyli szczęśliwie wszyscy ukończyli rajd o własnych siłach … Teraz czeka nas poczęstunek, grill, zawody sportowe oraz dobra zabawę …

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz